pomalowane kolorywmi farbami dłoinie z namalowanymi uśmiechami
Molekuły szczęścia – co to takiego?

Szczęściem nazywamy pozytywne emocje i ogólne zadowolenie z życia. Ciekawi Cię, skąd się owo szczęście bierze? W aspektach psychologicznych można by napisać o tym całą serię książek, natomiast od strony biochemicznej można temat uprościć do opisu dwóch neuroprzekaźników, które potocznie nazywamy molekułami szczęścia.

Serotonina

Serotonina to neuroprzekaźnik, który wytwarzany jest z aminokwasu tryptofanu. Jest aktywna w całym ustroju, a jej większość, ponieważ około 90% jest produkowana w jelitach. Jednak gdy mówimy o odczuwaniu szczęścia, to interesuje nas serotonina, która wyprodukowana została na miejscu w mózgu, ponieważ nie ma ona zdolności do przechodzenia przez barierę krew-mózg. Inaczej mówiąc – serotonina, która powstała w mózgu, ma monopol na działanie psychoaktywne, ponieważ nie trafi tam serotonina z jelit ani żadnych innych tkanek obwodowych.

Jest to molekuła, która daje nam poczucie spełnienia w życiu, bezpieczeństwa i stabilności. Gdy mamy jej odpowiednie zasoby i nic nie przeszkadza jej działaniu, sprawia, że się nie zamartwiamy, mamy mniej krytyki w stosunku do siebie i własnego życia, a także nie odczuwamy nieuzasadnionego lęku.

Z serotoniny następnie powstaje melatonina, czyli hormon snu. Produkcja melatoniny i relaksujące, poprawiające nastrój działanie samej serotoniny, łącznie sprawiają, że jest to dla nas bardzo ważny neuroprzekaźnik wieczorami.

Czy serotoniny może być za dużo? Oczywiście! Ostry nadmiar serotoniny określany jest mianem zespołu serotoninowego i występuje zazwyczaj na skutek interakcji między lekami lub po nadużyciu używek. Jest to bardzo nieprzyjemny stan, który w skrajnych przypadkach może prowadzić nawet do śmierci. W dłuższej perspektywie nadmiar serotoniny może działać nieco paradoksalnie, m.in. zwiększając odczuwanie lęków.

Dopamina

Dopamina również powstaje z aminokwasów, jednak tym razem są to fenyloalanina i tyrozyna. Ona również odpowiada za szczęście, jednak ma nieco inną specyfikę niż serotonina. Dopamina odpowiada za szczęście bardziej “aktywne”. Co to znaczy? Otóż ma ona działanie bardziej motywujące. Dzięki niej chce się nam działać, oddawać się pasji, robić przyjemne rzeczy, w przeciwieństwie do serotoniny, która sama z siebie daje spełnienie i może być wręcz rozleniwiająca. Dopamina odpowiada też za uczucie satysfakcji i przyjemności. Jej stężenie skacze gdy czujemy się zakochani, gdy uprawiamy miłość, jemy coś bardzo smacznego, wygrywamy w grach i konkursach itp. Mówi się, że jest neuroprzekaźnikiem wzmocnienia.

Z dopaminy powstaje adrenalina i noradrenalina, czyli hormony pobudzające i napędzające organizm. Mają one działanie bardziej fizyczne – nie sprawiają takiej przyjemności, za to przyspieszają oddech, podnoszą ciśnienie i zwiększają dostęp glukozy. Wraz z dopaminą tworzą tercet świetnie motywujący i skłaniający do działania.

Czy dopaminy może być za dużo? Zdecydowanie! Przewlekły nadmiar dopaminy charakterystycznych jest dla schizofrenii i manii. Krótkotrwały nadmiar dopaminy, np. ze względu na przyjmowanie używek lub interakcję leków, może powodować bezsenność, nadpobudliwość, wzrost ciśnienia krwi, kołatanie serca, przy czym w dużej mierze odpowiada za to pośredni wzrost adrenaliny i noradrenaliny.

Czy tylko one?

Serotonina i dopamina to najpopularniejsze i najbardziej znaczące hormony szczęścia. Niekiedy dokłada się do tej grupy też substancje takie jak fenyloetyloamina i anandamid, które są zawarte w kakao, jednak prawda jest taka, że po wywołaniu kaskady biochemicznych zdarzeń i tak ostateczny efekt wynika z ich wpływu na działanie dopaminy i serotoniny. Tak więc jedynie serotonina z dopaminą bezwzględnie zasługują na zaszczytne miano hormonów szczęścia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X